Nie sposób mi się nie zgodzić w kwestii cen. Jestem świadomy, że praktycznie na każdym kroku przepłacaliśmy, ale zmuszał nas do tego bardzo ograniczony czas wycieczki. A miejscowi akurat doskonale wiedzą jak zarobić na wiecznie spieszących się zachodnich turystach :)
O kotlinie Kathmandu słyszałem wiele dobrego. Całkiem możliwe, że po dłuższej wizycie zmieniłbym zdanie, ale przyjazd do straszliwie zadymionej stolicy po pobycie w Pokharze i Himalajach nie pozostawił najlepszego wrażenia.
Tak czy inaczej było pięknie i chcę tam wrócić. Tym razem na dłużej i na spokojnie, czego i Tobie życzę :)
PS: Dalbhat kosztuje 200NRP na wysokości 3700m n.p.m., a nie w Pokharze. Zaraz dodam tę uwagę :)
.
Nie sposób mi się nie zgodzić w kwestii cen. Jestem świadomy, że praktycznie na każdym kroku przepłacaliśmy, ale zmuszał nas do tego bardzo ograniczony czas wycieczki. A miejscowi akurat doskonale wiedzą jak zarobić na wiecznie spieszących się zachodnich turystach :)
O kotlinie Kathmandu słyszałem wiele dobrego. Całkiem możliwe, że po dłuższej wizycie zmieniłbym zdanie, ale przyjazd do straszliwie zadymionej stolicy po pobycie w Pokharze i Himalajach nie pozostawił najlepszego wrażenia.
Tak czy inaczej było pięknie i chcę tam wrócić. Tym razem na dłużej i na spokojnie, czego i Tobie życzę :)
PS: Dalbhat kosztuje 200NRP na wysokości 3700m n.p.m., a nie w Pokharze. Zaraz dodam tę uwagę :)